Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pornografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pornografia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 lipca 2014

Wpływ pornografii na małżeństwa

Po długiej wakacyjnej przerwie wracam z powrotem... Nie wiem czy mam do kogo ale wracam, może sama dla siebie. Wczoraj przeszukując stertę gazet zgromadzoną przez wiele lat natknęłam się na artykuł o wpływie oglądanie pornografii na małżeństwa. I tak oto zmobilizowałam się dzisiaj do poszukania czegoś więcej w sieci na ten temat.
Na początek jeszcze kilka danych o pornografii:
- wyniki z 2005 roku mówią, że 6% Amerykanów jest uzależnionych od pornografii, 
- tylko kwietniu 2004 w Ameryce Północnej ze stron pornograficznych przeznaczonych dla dorosłych skorzystało 35 mln osób,
- eksperci twierdzą, że uzależnienie od pornografii jest równie niebezpieczne jak uzależnienie od narkotyków tj. morfina czy heroina i powoduje podobne zmiany w mózgu.

A teraz jak pornografia wpływa na rozwody:
- W 66% rozwodów Internet ma znaczącą rolę,
- 47% rodzin przyznaje, że  pornografia jest problemem w ich domu,
- 60% amerykańskich prawników zajmujących się rozwodami twierdzi, że istnieje ścisły związek z oglądaniem pornografii a wysokim odsetkiem rozwodów; co więcej twierdzą że ciągły wzrost stron pornograficznych będzie jeszcze bardziej potęgować ten problem,
- badania przeprowadzone w 2004 roku przez badaczy z Uniwersytetów tj. Wayne State i Eastern Michigan pokazują, że małżeństwa, które są bardziej szczęśliwe to najprawdopodobniej nie oglądają pornografii , co więcej na podstawie tej samej ankiety naukowcy z Uniwersytetów tj. Notre Dame i Brigham Young odkryli, że oglądanie pornografii ma ścisły związek z dużym odsetkiem rozwodów i wpływa na mniejsze zadowolenia z życia. Badania pokazują, że osoby które oglądały pornografię w przeszłości są o 25,6% bardziej narażone na rozwód, o 65,1% mają większe prawdopodobieństwo na pozamałżeński romans, o 8% mniejszą szansę na szczęśliwe małżeństwo, a o 13% mniejszą szansę na ogólne poczucie szczęścia;
Badania te także wykazują ścisłą korelację między oglądaniem pornografii a dewiacyjnymi zachowaniami (więcej na ten temat możesz przeczytać tu)
- jak pokazują inne badania (przeprowadzone przez Schneider'a w 2000 roku) 68% par, które oglądają pornografię straciło zainteresowanie współżyciem, wielu z tych ludzi nie współżyje ze sobą od miesięcy a nawet lat. 
Według dr Jill Manning małżeństwa, które kończą się rozwodem, to w 56% jedno z małżonków jest uzależnione od pornografii. W związku z czym szacuje się, że pornografia ma istotny wpływ na ok. 500 tysięcy rozwodów rocznie w Stanach Zjednoczonych (rocznie odbywa się ich około miliona).
W innych badaniach wykazano też, że korzystanie z takich treści zmniejsza popęd seksualny.

Przedstawione powyżej wyniki w dużej mierze obalają mit, że oglądanie pornografii sprzyja rozwojowi życia seksualnego i małżeńskiego. I pokazują jak ogromny wpływ ma oglądanie pornografii na rozpad małżeństwa.

                                                 
Zasłyszane w mediach:
- co minutę rodzi się 300 dzieci tzn że przychodzi jedno dziecko na sekundę :D,*
- w weekend utopiło się 22 osoby z czego w sobotę 11 a w niedzielę 10. *
A ja pytam: Gdzie jest ostatnia osoba?
*I właśnie dlatego uważam że matura z matematyki powinna być obowiązkowa :)
                                                    

Źródła:
http://mfgmarriage.com/does-watching-porn-lead-divorce/
http://www.pch24.pl/badania-gss--pornografia-rozbija-malzenstwa-oraz-niszczy-wiezi-rodzinne-i-spoleczne,23510,i.html
http://www.debttolife.com/9-reasons-why-porn-will-ruin-your-marriage
http://www.harrisfamilylaw.com/updates/colorado-family-law-and-pornography-addiction
http://www.citizenlink.com/2012/02/21/pornography-infidelity-and-divorce/
"Głos dla życia", nr 6(77) listopad/grudzień 2005

poniedziałek, 26 maja 2014

Gwałciciel dzieckiem pornografii

W latach 60-tych XX wieku zaczęła rozwijać się rewolucja seksualna, co za tym idzie ułatwiał i rozwijał się dostęp do pornografii. Od tamtego czasu odsetek gwałtów wzrósł aż o 500%. Badania przeprowadzone pod koniec lat osiemdziesiątych ukazują, że 86% gwałcicieli przyznaje się do REGULARNEGO oglądania pornografii, natomiast 57% gwałtów jest WZOROWANYCH na scenach z filmów erotycznych. 
Oto wypowiedź Herberta Case'a (szefa policji jednego z departamentów w Stanach): "Nie spotkałem żadnego seksualnego mordercy w naszym departamencie który by nie czytał z zapałem sprośnych magazynów". 
Dr W. Marshall, który jest autorem powyższych statystyk, w swojej pracy spotykał ludzi którzy mówili mu: "Czasem chciałem włączyć pornografię tylko po to by się pomasturbować. Kończyło się jednak na tym, że wychodziłem z domu i napadałem na kobietę lub dziecko".
Co więcej badania Marshalla ukazują że pornografia była użyta bezpośrednio przed lub w trakcie gwałtu w 41% przypadków.
G.G.Abel, który również przeprowadzał badania na osobach uzależnionych od seksu, mówi, że wielu przestępców seksualnych przyznaje, że miała ochotę na bardziej dewiacyjne zachowania po obejrzeniu pornografii.
W wyniku badań przeprowadzonych przez FBI, 81% seryjnych zabójców przyznało, że ich największym seksualnym zainteresowaniem była twarda pornografia.


Ps. Specjalnie dla K* dziś bez komentarza, by mogła ze mną podyskutować :D.

Źródło:
- http://ygraine.membrane.com/enterhtml/live/Dark/porn.html
-http://www.oneby1.org/PDFs/Too%20Much%20of%20a%20Good%20Thing%20-%20NCPCF.pdf
-http://besafecoverup.blogspot.com/p/dangers-of-pornography.html


PS2. Badania Marshalla zostały przeprowadzone na 38000 osób. Każdy kto ma choć trochę wspólnego ze statystyką wie, że jest to bardzo duża próbka.







czwartek, 22 maja 2014

Co o pornografii mówi Ted Bundy?

Ted Bundy - seryjny gwałciciel i morderca. Przyznał się do zgwałcenia i zabicia 30 (niektóre dane mówią o 28) kobiet. Szacuje się jednak, że było ich znacznie więcej - mówi się nawet o 150 kobietach!!!
Jego życiorysu nie będę przytaczać: każdy może sobie spokojnie wygooglować. Zapoznajmy się z fragmentem wywiadu psychologa Jamesa Dobsona z Tedem Bundym (Madre di Dio, 4/1989).Ted twierdzi, że wyrósł w szczęśliwej rodzinie, w której chodzono do kościoła, nie pito, nie paliło. Nigdy też nie uległ seksualnej przemocy. Ted zaznacza: "Raczej chciałbym przypomnieć, jak  mając 12 lat odkryłem pornografię w sklepie blisko naszego domu. Wraz z kolegami przebywałem często na ulicy. Szperaliśmy wśród śmieci  i czasem znajdowaliśmy tam czasopisma pornograficzne bardziej hard." Na pytanie dziennikarza czy były tam także sceny gwałtów, odpowiada: "Tak. I chcę podkreślić, że właśnie ten rodzaj pornografii jest najbardziej niebezpieczny. Mówię to z doświadczenia osobistego. Było to doświadczenie ciężkie, straszne. Pornografią najszkodliwszą jest ta, która pokazuje gwałty seksualne. Gwałt i seks razem wzięte wzbudzają straszne pragnienia. 
Dalej Ted Bundy mówi: "Uważam, że to pornografia popchnęła mnie na drogę gwałtu. To ona podniecała moją wyobraźnię. Potem stałem się niewolnikiem swoich wyobrażeń". Następnie można przeczytać: "Za każdym razem szukałem w pornografii silniejszych, potężniejszych emocji. Jest to jakby narkotyk, bez którego nie można się obyć. Aż człowiek odkrywa, że i to mu nie wystarcza(....)." I jeszcze: "Chcę, żeby ludzie zrozumieli: byłem człowiekiem normalnym, nie spędzałem dni w barze na piciu, nie byłem włóczęga ani zboczeńcem. Miałem dobrych przyjaciół, prowadziłem normalne życie - z wyjątkiem tych niszczycielskich wyobrażeń.(....). Moja rodzina była wierząca i wspaniała, ale nie ma żadnej ochrony przed wpływem pornografii, na którą godzi się ZBYT TOLERANCYJNE społeczeństwo". I ostatecznie: "W więzieniu spotkałem wielu ludzi, których do gwałtu doprowadził, tak jak mnie, wpływ brutalnej pornografii."
Myślę, że warto przemyśleć te słowa, przemyśleć do czego doprowadza pornografia.... Ale przede wszystkim warto przemyśleć naszą obojętność na nią, na zalegające półkami czasopisma, których nasze dzieci nie powinny widzieć. Warto przemyśleć wstrząsające słowa Teda: "Nie ma sensu, żeby porządni ludzie potępiali Teda Bundy'ego i przechodzili obojętnie obok kiosków pełnych czasopism pornograficznych, które rodzą Tedów Bundych. Moja śmierć nie przywróci życia pięknym dziewczynom, które zabiłem, ani nie złagodzi bólu ich rodzicom. Trzeba coś zrobić zawczasu....".

sobota, 17 maja 2014

O dziecięcej pornografii....

Ten temat jest bulwersujący z kilku powodów.
Pierwszy: dzieci wykorzystywane na potrzeby filmów porno. Strona fundacji Pink Cross alarmuje, że jest to obecnie najszybciej rozwijający się biznes internetowy. W samym 2008 roku jedna z amerykańskich fundacji znalazła 1536 stron internetowych z dziecięcą pornografią. Na samą myśl robi mi się naprawdę niedobrze. Jakim trzeba być człowiekiem by zmuszać dzieci do czynności seksualnych! Jak bardzo trzeba mieć wypatrzone sumienie by patrzeć na to i nie alarmować. Dokąd idziesz człowiecze? Dokąd zmierza człowieczeństwo? Żeby tak traktować niewinne istoty, dzieci tak wrażliwe i nieumiejące mówić o swoich prawach....Na jednym z polskich portali można znaleźć liczby mówiące, że w 2010 roku liczba stron dotyczących dziecięcej pornografii wzrosła o 17%. Nie wiadomo czy dane dotyczą polski czy świata. Mimo to są zatrważające.
Drugi: Coraz młodsze dzieci są uzależnione od pornografii. Strona fundacji Pink Cross pisze, że pornografię regularnie  ogląda przynajmniej 11 milionów nastolatków (tu też niestety nie podano gdzie badania zostały przeprowadzone). Rodzice, bądźcie odpowiedzialni, interesujcie się tym co robią Twoje dzieci przed komputerem, rozmawiajcie z nimi o szkodliwach skutkach uzależnień: także tych od oglądania pornografii.
Co jakiś czas można w internecie artykuł o tym, że coraz młodsze dzieci ( dziesięciolatkowie, choć znane są też przypadki siedmiolatków, a nawet, o zgrozo!, pięciolatków) są uzależnione od pornografii albo że zdarzyło się takim dzieciom obejrzeć takiego rodzaju filmy. Czy my dorośli zdajemy sobie sprawę, jak takie filmy mogą wpłynąć na nieukształtowaną psychikę dziecka? Rozmawiajmy z naszymi dziećmi, nie zostawiajmy ich samych przed komputerem, gdzie mają łatwy dostęp do wszystkiego. Starajmy się, by dostęp do pornografii w świecie nie był tak łatwo dostępny. Tak przy okazji to zastanówmy się na kogo głosujemy: na wielu portalach możemy przeczytać, że Donald Tusk jest przeciwko ograniczania dostępu do stron pornograficznych. Czy państwo nie powinno nas chronić? A przede wszystkim naszych dzieci? Czemu to ma służyć? A przede wszystkim komu?

piątek, 16 maja 2014

O czym z telewizji się nie dowiemy? Czyli statystyki związane z pornografią. Odsłona1

 
Shelley Lubben – była aktorka porno, której postać może bliżej przedstawię innym razem, prowadzi Pink Cross Foundation: fundację przeznaczoną dla osób chcących zerwać z pornbiznesem. Na swojej stronie ma zamieszczone kilka ciekawych, a przede wszystkim przerażających informacji.
Oto jedne z nich:
  1. 90% z osób zatrudnionych w pornbiznesie było w dzieciństwie molestowanych seksualnie;
  2. od 66% do 99% pracujących w pornbiznesie jest zarażonych opryszczką narządów płciowych (jest to choroba nieuleczalna) - jednym z jej skutków jest zwiększone ryzyka raka szyjki macicy (inne pozwolę sobie pominąć) a także dzieci przychodzące na świat u kobiety z opryszczką się zarażają (zdjęcia dla zainteresowanych można obejrzeć na wikipedii);
  3. Średnia długość życia osoby pracującej w pornbiznesie to 36,2 lata;
  4. Istnieje 4,5 miliona stron pornograficznych (firma Optenet oszacowała, że jest to aż 37% wszystkich stron internetowych).

Od dłuższego czasu dużo o tym myślę. Straszne jest to, że ludzie w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego co dzieje się na świecie. Patrzą przez pryzmat tylko swojej przyjemności, a nie czyjegoś cierpienia. Wiele świadectw zamieszczonych na podanej wyżej stronie mówi o tym, że wiele obscenicznych scen jest kręconych po tym jak „aktorzy” się naćpają albo wystarczająco dużo wypiją. Większość z nich jest uzależniona od tego typu używek. Nikt nie jest w stanie zrobić większości tego typu na trzeźwo. Aktorki po wielu scenach zaświadczają, że mają ochotę popełnić samobójstwo (najczęściej przez powieszenie). Może warto przez chwilę się zastanowić co ja właściwie oglądam? Czego tak naprawdę szukam? Dlaczego swoim postępowaniem przyczyniam się do niszczenia komuś życia. I oczywiście, teraz mogą posypać się słowa, że przecież to one chcą tam pracować. Nikt z nas jednak nie wie, co kobiety zmusza do takiej formy przetrwania, dlaczego boją się odejść. A przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że podaż wzrasta wraz z popytem (czyli im więcej osób które chcą na to patrzeć, tym więcej, niestety, osób tam zatrudnionych). Nie pozwólmy pornografii zdominować świat. (Tak jak to się dzieje w świecie internetu: muszę przyznać, że aż 37% to już zatrważająca liczba).